MADE IN…? STANOWISKO PIPS WS. OBOWIĄZKOWEGO ZNAKOWANIA PRODUKTÓW KRAJEM ICH POCHODZENIA

Mając świadomość tego, że wiele spraw dotyczących funkcjonowania przedsiębiorstw krajowych zależy od legislacji uchwalanej na poziomie UE, zwracamy się do obecnych, a także przyszłych europosłów, którzy reprezentują lub będą reprezentować nasz kraj w Parlamencie Europejskim o podjęcie wszelkich starań na rzecz przegłosowania obowiązkowego oznakowania kraju pochodzenia wszystkich towarów wprowadzanych na rynek wewnątrzwspólnotowy.

Obecny stan prawny daje możliwość oznakowania pochodzenia towaru poprzez umieszczenie znaku „Made in …” ze wskazaniem konkretnego kraju, w którym dany produkt został wytworzony, lub bardziej ogólnego znaku „Made in EU” określającego, że dany produkt został wytworzony w którymś z krajów członkowskich UE. Stosowanie tego oznakowania jest dobrowolne, firmy mogą sygnować w ten sposób swoje towary, ale nie są do tego zobligowane przez prawo.

Od wielu lat Unia Europejska prowadzi prace nad wprowadzeniem przepisów, które na poziomie wspólnotowym stworzyłyby ramy prawne korzystania z oznaczeń, np. Made in Poland, Made in EU.

W dniu 21 października 2010 r. została przyjęta Rezolucja legislacyjna Parlamentu Europejskiego w odniesieniu do wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie oznaczania kraju pochodzenia określonych produktów przywożonych z państw trzecich

(COM(2005)0661 – C7-0048/2010 – 2005/0254(COD)) (P7_TA(2010)0383),

gdzie w poszczególnych punktach tego wniosku znalazły się następujące stwierdzenia:

(6) Obywatele Unii widzą ścisły związek między europejskimi przepisami dotyczącymi oznaczania pochodzenia a ochroną ich bezpieczeństwa i zdrowia.

(7) W agendzie lizbońskiej sama UE postawiła sobie za cel umocnienie gospodarki Unii, m.in. poprzez podnoszenie konkurencyjności przemysłu Unii w gospodarce światowej, a w strategii UE 2020 zobowiązano się bazować na potrzebie podnoszenia konkurencyjności. W niektórych kategoriach dóbr konsumpcyjnych konkurencyjność może polegać na tym, że ich produkcja, odbywająca się w UE, cieszy się dobrą opinią pod względem jakości i przestrzegania wysokich norm produkcyjnych.

(8) Unijne przepisy dotyczące oznaczenia pochodzenia zwiększyłyby konkurencyjność przedsiębiorstw unijnych oraz całej gospodarki Unii, pozwalając obywatelom i konsumentom na dokonywanie świadomych wyborów.

(10) Niejednokrotnie odnotowano przypadki zagrożenia dla zdrowia i bezpieczeństwa spowodowanego produktami wwożonymi do UE z krajów trzecich. Wyraźne oznaczenie pochodzenia da obywatelom UE więcej informacji i pozwoli lepiej kontrolować własne wybory, a tym samym zapewni im ochronę przed nieświadomie nabywanymi  produktami, które mogą być wątpliwej jakości.

(11) Organy celne państw członkowskich powinny prowadzić odprawy graniczne i kontrole w zakresie stosowania niniejszego rozporządzenia, stosując pojedynczą, ujednoliconą procedurę, by ograniczyć obciążenia administracyjne.

W dniu 13.02.2013 r. w ramach  PAKIETU DOTYCZĄCEGO BEZPIECZEŃSTWA PRODUKTÓW I NADZORU RYNKU został uchwalony wniosek:

ROZPORZĄDZENIE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY

w sprawie bezpieczeństwa produktów konsumpcyjnych, uchylające dyrektywę Rady

87/357/EWG oraz dyrektywę 2001/95/WE  (COM (2013) 78 final)  (2013/0049 COD)

Rozporządzenie to nakłada na podmioty gospodarcze obowiązki związane z zapewnieniem bezpieczeństwa produktów wprowadzanych przez nich na rynek. Jego głównym celem jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony konsumentów oraz ułatwienie obrotu gospodarczego na wspólnym rynku europejskim poprzez ujednolicenie przepisów obowiązujących we Wspólnocie.

Projekt  Rozporządzenia wprowadza sztywne zasady korzystania z oznaczeń „Made in” dla produktów w obrocie konsumenckim, z wyłączeniem przede wszystkim żywności, której oznaczanie regulowane jest głównie Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności oraz  farmaceutyków i wyrobów medycznych, których obrót regulowany jest odrębnymi ustawami.

Zgodnie z treścią artykułu 7 Rozporządzenia w sprawie bezpieczeństwa produktów konsumpcyjnych, zarówno producenci jak i importerzy mają podawać informacje o państwie pochodzenia produktu. W odróżnieniu od obecnych rozwiązań należy zwrócić uwagę na fakt, że oznaczenie państwa pochodzenia produktu będzie obowiązkowe przed wprowadzaniem towaru na rynek.

W celu określenia państwa pochodzenia produktu, projekt Rozporządzenia odsyła do przepisów Wspólnotowego Kodeksu Celnego. W konsekwencji za produkt pochodzący wyłącznie z danego państwa uznawać się będzie produkt wytworzony w całości z towarów pochodzących z tego państwa lub ich pochodnych na dowolnym etapie przetworzenia.

W przypadku towarów złożonych z wielu części składowych, wytwarzanych często w wielu krajach, o pochodzeniu towaru będzie decydować miejsce, w którym ten towar został poddany ostatniej, istotnej ekonomicznie, uzasadnionej obróbce lub przetworzeniu, które spowodowało wytworzenie nowego produktu lub stanowiło istotny etap wytwarzania w przedsiębiorstwie przystosowanym do tego celu. Przepisy jasno przy tym wskazują, że przetworzenie lub obróbka nie może być tylko pozorna, dokonana w celu obejścia wspólnotowych przepisów celnych.

Powyższe regulacje nadal jednak stanowią jedynie projekt i zawarte w nich regulacje do 2019 roku nie zostały ostatecznie przyjęte z uwagi na to, że nie osiągnięto konsensusu w sprawie wprowadzenia oznakowania produktów informacją „Made in”.

Przyjęciu nowych przepisów sprzeciwiały się między innymi rządy Niemiec i Wielkiej Brytanii (odpowiednio pierwszej i trzeciej  największej gospodarki w UE), postrzegając je jako „protekcjonistyczne i sprzeciwiające się zasadom wolnego rynku”.

Natomiast kraje śródziemnomorskie, szczególnie Francja, Hiszpania, Włochy, oraz tamtejsze przedsiębiorstwa liczą na to, że nowe przepisy pomogą w walce z tanimi podróbkami z Chin czy Indii. Wiele z europejskich firm produkujących nagminnie podrabiane dobra luksusowe pochodzi z tych państw, co może tłumaczyć ich poparcie dla nowych przepisów.

Fabio Aromatici z Assocalzaturifici, włoskiego zrzeszenia producentów obuwia, stwierdził, że nowe przepisy pomogą lokalnym przedsiębiorcom i wesprą unijny przemysł. (..) „Oznakowanie „Made in…” jest prawem konsumentów – powinni wiedzieć, skąd konkretnie pochodzi towar, który kupują (…)”.

bowling-shoes-footwear-shelves-9379

Polska Izba Przemysłu Skórzanego stoi na stanowisku, iż przepisy przyjęte w Rezolucji z 21 października 2010 r. oraz Rozporządzeniu z 13 lutego 2013 r. powinny być bezwarunkowo wprowadzone w życie z następujących powodów:

  1. Wprowadzenie przepisów w proponowanej formie będzie miało realny wpływ na bezpieczeństwo produktów wprowadzanych na rynek wewnątrzwspólnotowy, a co za tym idzie, na szeroko rozumiane dobro konsumenta. Zwiększy dostęp konsumentów do produktów lokalnych, na ogół o wysokiej jakości, produkowanych zgodnie z unijnymi zakazami stosowania substancji niebezpiecznych lub szkodliwych.
  2. Zwiększy się konkurencyjność towarów wytwarzanych na obszarze UE w stosunku do towarów sprowadzanych z krajów trzecich, co będzie miało korzystny wpływ na lokalne rynki pracy, na wzrost nakładów inwestycyjnych w firmach oraz na nasycenie przedsiębiorstw innowacyjnością i wysoką technologią.
  3. W dłuższej perspektywie wpłynie korzystnie na zmniejszenie śladu węglowego związanego z wytwarzaniem i transportem produktów. W przeciwieństwie do gospodarek wschodzących, w krajach unijnych odnotowuje się coraz wyższe wykorzystanie energii odnawialnej w procesach produkcyjnych oraz lepsze zagospodarowanie wszelkich istniejących zasobów ‒ zgodnie z zasadą lean manufacturing.
  4. W dłuższej perspektywie czasowej spowoduje to zmniejszenie liczby produktów tanich, bardzo niskiej jakości, generujących olbrzymie ilości trudnych do utylizacji odpadów, co będzie zgodne z unijną polityką dbałości o środowisko naturalne i wprowadzanymi zakazami używania szczególnie uciążliwych dla środowiska wyrobów, zwłaszcza z tworzyw sztucznych.

W odniesieniu do rynku krajowego, będzie to miało pozytywny wpływ na budowane silnej MARKI POLSKA. Polskie produkty, których jakość jest naprawdę bardzo dobra, przestaną być anonimowe. Będą musiały być sprzedawane z logiem „Made in Poland” lub „Made in EU”. W tym samym czasie towary produkowane w krajach trzecich będą musiały być jednoznacznie oznakowane co do pochodzenia. Będzie utrudnione wprowadzanie klienta w błąd co do pochodzenia rzeczy, obecnie powszechnie stosowane, polegające na tym, iż jako producent jest wskazana firma polska, która de facto zleciła wyprodukowanie towaru poza granicami UE. Taka praktyka wynika z tego, iż wskutek braku jednoznacznej legislacji unijnej korzysta się z przepisów krajowych, między innymi z zapisów ustawy z dnia 12 grudnia 2003 r. O ogólnym bezpieczeństwie produktów Dz.U. 2003 Nr 229 poz. 2275, która w Art. 3 pkt 2 definiuje producenta jako:

  1. a) przedsiębiorcę prowadzącego w Unii Europejskiej lub na terytorium państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym działalność polegającą na wytwarzaniu produktu albo każdą inną osobę, która występuje jako wytwórca, umieszczając na produkcie bądź do niego dołączając swoje nazwisko, nazwę, znak towarowy bądź inne odróżniające oznaczenie, a także osobę, która naprawia lub regeneruje produkt,
  2. b) przedstawiciela wytwórcy, a jeżeli wytwórca nie wyznaczył przedstawiciela – importera produktu, w przypadkach gdy wytwórca nie prowadzi działalności w Unii Europejskiej lub na terytorium państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym,
  3. c) przedsiębiorcę uczestniczącego w dowolnym etapie procesu dostarczania lub udostępniania produktu, jeżeli jego działanie może wpływać na właściwości produktu związane z jego bezpieczeństwem.

Powoduje to, że na rynku krajowym, zwłaszcza w dużych sieciach handlowych, można znaleźć bardzo wiele produktów pochodzących z krajów trzecich, z tanich gospodarek wschodzących, a oznakowanych logiem, nazwą i adresem producenta krajowego. Jest to działanie wprowadzające klienta w błąd i dodatkowo rozmywające ogólnie rozumianą Markę Polską, o której rangę walczymy i którą chcemy umacniać.

Dwa krajowe akty prawne, które wprowadzają ograniczenia w tym względzie, czyli  Ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (UZNK) oraz Ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (UPNPR), w praktyce są rzadko stosowane. Także artykuł 33 pkt 2 rozporządzenia REACH o obowiązku przekazywania informacji o substancjach zawartych w wyrobach  („the consumer right to know”), będący z założenia dobrym narzędziem, mającym chronić interes konsumentów, na ogół ze względów proceduralnych również jest rzadko wykorzystywany.

Naszym zdaniem wprowadzenie na poziomie unijnym obowiązkowego oznakowania kraju pochodzenia zakończy też dyskusję wśród naszych przedsiębiorców, czy takie oznakowanie jest zasadne, czy nie. W naszej opinii zniknie obawa pewnej grupy firm, iż utracą kontrahentów zamawiających u nich produkty w celu ich sprzedaży pod inną marką, z uwagi na to, że ci kontrahenci będą mieli bardzo prosty wybór ‒ produkt zamówiony w Polsce będzie musiał być oznaczony jako „Made in  Poland” lub „Made in EU”. W dalszej perspektywie z całą pewnością przyniesie to efekt pozytywnego skojarzenia jakości produktu i wskazania Polski jako kraju pochodzenia.

Z uwagi na powyżej przedstawioną argumentację, jeszcze raz apelujemy o wyrażenie, na forum unijnym, twardego stanowiska na rzecz wprowadzenia obligatoryjnego oznaczenia kraju pochodzenia produktów wprowadzanych na rynek wewnątrzwspólnotowy.

Zapisz się do naszego newslettera

Chcę otrzymywać newsletter. :) (możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie)

FreshMail.pl